Historia AlthingówROK 2005ALTHING - V FESTIWAL WCZESNOŚREDNIOWIECZNYPiąty już raz dane nam było wielu gości do grodu naszego zapraszać, a i odzew szeroki był spośród drużyn z krańców świata czterech. Wielu Wikingów z północy przypłynęło, wielu Słowian przywędrowało i Prusów paru także dane nam było gościć. Jako jarl i gospodarz w imieniu własnym i hirdu mojego podziękować pragnę tym wszystkim, którzy w gościnę do grodu naszego udali, podziękować szczerze i zaprosić do wspólnej biesiady w latach kolejnych. Na dzień przed Althingiem niemal wszyscy goście zaproszeni zjechali się do grodu. Powitaliśmy więc:
Wilczą Straż, Drużynę Wojów Słowiańskich "Weles", Hordę Cerwonego Wilka,
Mjollnir, Czarnego Węża, Wisłoczan, Hrafnarnir,
Wilczą Sforę, Sleipnir, a także wielu innych przybyłych gości ze świata całego, w tym także Hird
"Kaup" z Kaliningradu.
Bogowie roku tego słońca aż nadto nam dali. W palącym słońcu przyszło więc
staczać boje. Pierwsza krew przelana była na Kręgach Zdrady i Honoru gdzie
Ragnar Fra Norge Aifar swe umiejętności pokazał. Po godzinnych walkach czas
przyszedł na to, by dzieciom trochę pola do popisów użyczyć. Zmagań rysunkowych
czas nadszedł - i tak dla potomnych praca nasza, stroje i walka do krwi
ostatniej została uwieczniona (może ktoś to kiedyś w sagach opisze...).
Popołudniu czas jednak przyszedł na to by wojowie w zmaganiach drużynowych o
puchar jarla się zmierzyli. Wiele drużyn było, wielu wojów padło dnia tego aż na
placu boju dwa hirdy pozostały: Weles pod wodzą Bjorna i Kaup pod wodzą Atly.
Triumfem Walesa (tak jak w roku poprzednim) turniej się zakończył, a i nagrody
zwycięzcy zgarnęli nie byle jakie. Turniej łuczniczy odbył się później, a
najcelniej Lambert z Hrafnarnir z łuku dnia tego strzelał.
Wieczorem, jak to zwykle bywa, dwie siły na bój ostatni się zebrały - Wikingowie i Słowianie bój zacięty stoczyli. Ziemowit, wódz Wisłoczan Słowian poprowadził, Ragnar Fra Norge Aifar zaś z Wikingami przybył. Wróżba runiczna czas wojny pokazała. Strzały fruwały niczym krwawe ptaki, pokotem wielu dzielnych wojów kładąc. Starć chaotycznych wiele było, raz jedni, innym razem drudzy przewagę mieli, tak że bój nierozstrzygnięty pozostał. Do uczty po ciężkich bojach wszyscy zasiedli. Niczego nie brakło zaś: ani piwa i mięsa, ani chleba. Wielu zatem do późnej nocy biesiadowało, a ich śpiewy i harce echem po całym grodzie się odbijały. Dnia następnego wszyscy niemal zmęczeni dziwnie i niezbyt wyspani. Stanąć jednak musieli do zabaw plebejskich, aby siłę, spryt i rozwagę pokazać-wojowie z Welesa po raz kolejny innym szans nie dali. Później zaś turniej walk indywidualnych miał miejsce. Stanęło do niego wojów wielu, widowisko było zatem przednie. Bjorn z Welesa dnia tego zwyciężył. Turniej łuczniczy jaki odbył się potem Helmut, jarl Hordy Czerwonego Wilka zwyciężył. Później już tylko dla gawiedzi gry i zabawy plebejskie miały miejsce, a wszyscy radowali się patrząc na dobrą zabawę gawiedzi. Po obiedzie wszyscy niemal poczęli do dalekiej drogi się szykować.
ROK 2004ALTHING - IV FESTIWAL WCZESNOŚREDNIOWIECZNYGościliśmy na IV Althingu wiele drużyn z całej Polski w tym: Elag Nord, Wilaczą Straż, Hordę Cerwonego Wilka, Weles, Mjollnir, Czarnego Węża, Wisłoczan, Hrafnarnir, Wilcza Sforę i Drużynę Grodu Grzybowskiego „Niwa”. Dziękuję wszystkim za przybycie. Wielki to był honor dla nas gościć Was w naszym grodzie.
Niestety... nie udało się nam przewidzieć paskudnej pogody. Na dzień przed imprezą strasznie padało (zresztą podczas festiwalu kilkakrotnie deszcz przeganiał nam publiczność...). Po otwarciu imprezy w sobotnie południe przybyłe drużyny zaprezentowały widzom pokazy walki bronią białą. Następnie odbyły się konkursy plebejskie dla najmłodszych. Walki grupowe w tym roku wygrał słowiański Weles pod wodzą Bjorna zdobywając w nagrodę saxy i topory. Reszta dnia upłynęła na zabawach plebejskich i innych rozrywkach. Wieczorem, mimo paskudnej pogody, odbyła się scenka historyczna zakończona bitwą, potem strudzeni zasiedliśmy do uczty. Długo by pisać o tym co się działo. Wiem tyle, że wszyscy byli zadowoleni tak z jedzenia, którego było w bród i z napitku niewypitego aż do rana.
Dzień następny rozpoczęliśmy w południe turniejem walk indywidualnych wojowników. Wygrał go Erling z Hordy Czerwonego Wilka staczając walki finałowe z Helmutem (także Horda Czerwonego Wilka) i Bjornem z Welesa. Potem odbyły się grupowe zawody zręcznościowo – siłowe z udziałem zarówno Wikingów jak i widzów. Ku naszemu zdziwieniu wygrała je grupka małych, łysych i szerokich osobników z naszego miasta... Miejmy nadzieję, że w przyszłym roku Wikingowie zmyją z siebie hańbę porażki z takim przeciwnikiem. Uwagę publiczności przykuły odbywające się później Kręgi Walki – Zdrady i Honoru. Następnie odbył się turniej łuczniczy który zakończył nasz festiwal. OBEJRZYJ GALERIĘ Z IV ALTHINGU W BRANIEWIEROK 2003ALTHING - III FESTIWAL WCZESNOŚREDNIOWIECZNY
W naszym rodzimym grodzie postanowiliśmy ugościć braci naszych. Wszyscy oni zjechali się z ziem wszelkich na zaproszenie nasze. Była Wilcza Straż, Elag, Weles, Sclavinia, Horda Czerwonego Wilka i kilku innych braci naszych. Dwa dni gościliśmy ich jadłem i piwem, dbając przy tym by zabawa była przednia. Pierwszy dzień upłynął nam na zawodach wszelakich - tak dla nas wojów, jak i gawiedzi. W południe wojowie starli się w boju o hełm vendelski. Zwyciężył Erick z Elagu. Gawiedź - ta najmłodsza i starsza- bawiła się dzień cały tak jak dawnymi czasy Wikingowie czas swój spędzali. Rzucano balem, strzelano z łuku, walczono z kapustą i wielu innych rzeczy jeszcze dokonywano ku uciesze wszystkich. Gdy zmierzch zapadł i do uczty zasiedliśmy do uczty. Jadła - pieczonej dziczyzny - nie zabrakło nikomu, ale miodu i piwa zbrakło nam troszkę. Całą noc od zabaw huczało, i choć wielu z nas, zmęczonych, sen szybko zmorzył, inni noc całą się bawili. Dzień następny dla wojów pełen był zawodów. Wikingowie i Słowianie w zawodach sprawnościowych się starli, i ku uciesze gawiedzi radości wiele przy tym było. Konkurs łuczniczy Edgar z Hordy Czerwonego Wilka zwyciężył, pęk strzał przy tym w nagrodę otrzymując. W turnieju grupowym wojów Erick z Elagu poprowadził przeciw nam grupę wojowników z różnych drużyn złożoną, zwyciężając nas w boju. Srebrne pierścienie i skóry z dzików nagrodą za ciężkie zmagania były. Także w zawodach zręcznościowo siłowych Wikingowie ze Słowianami się starli. Wiele śmiechu było przy tym i radości wielkiej gdy ten i ów przy kręciole upadł, a inny z kłody celnym zrzucony trafieniem spadł w błoto. I niestety dzień to był ostatni zmagań naszych. Bracia nasi do swych grodów przed zmierzchem się udali. OBEJRZYJ GALERIĘ Z III ALTHINGU W BRANIEWIE |